Bardzo krótka bajka o niedzielnym odpoczynku

– Odpoczywaj, no już. Szybciej! Miałeś odpoczywać, to rób to.

– Chciałbym, ale mi przeszkadzasz. Przez chwilę bądź cicho, proszę.

– Byłem przez chwilę. Myślałem, że już odpocząłeś. Miałeś krótko to robić.

Krótko nie znaczy aż tak krótko! Nawet nie zmrużyłem oka.

– To ile minut potrzebujesz? Jak długo mam być cicho?

– Może ze dwadzieścia minut… Dasz radę?

– Dwadzieścia to długo czy krótko? Nie wiem, czy dam radę. Ile to dwadzieścia?

– Może więc nie odzywaj się i nie hałasuj póki ja nie zacznę? Za dwadzieścia minut sam się do ciebie odezwę.

– No, nie wiem… a skąd ty będziesz wiedział, że to już dwadzieścia minut?

– Nastawię budzik, to proste.

– Czyli będę mógł się odezwać kiedy zadzwoni budzik? To rzeczywiście proste.

– Nie. Dopiero wtedy kiedy ja się odezwę.

– A jeśli się nie odezwiesz?

– To będzie oznaczać, że może jeszcze nie wypocząłem….

– Ale mówiłeś, że dwadzieścia minut! To ile, jeśli nie dwadzieścia?

– Nie wiem, ale zmarnowaliśmy już kilka minut z tych dwudziestu na twoje pytania.

– Chcę tylko wiedzieć, kiedy będziemy mogli już znowu rozmawiać.

– Kiedy odpocznę. Potrzebuję do tego ciszy i spokoju.

– To odpoczywaj! Szybko!

– Nie można odpoczywać szybko. Można krótko, ale musi być bardzo cicho.

– To już będę cicho. I poczekam aż się odezwiesz.

– Dobrze. To odpoczywam…

– Dwadzieścia minut?

– Znowu minuta ucieka… ciii…

– Okej… to już ciii… tylko… odezwij się jak już odpoczniesz.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *