Krótka bajka o ważnym kluczu

Babcia i dziadek zasiedli do kolacji. Kolacja była skromna – na noc nie powinno jeść się zbyt dużo. Za to jak zawsze była smaczna, bo smaczne jedzenie dobrze wpływa na nastrój.

Już mieli rozpocząć jedzenie, kiedy nagle Felek jak burza wpadł do mieszkania i wbiegł do kuchni.

– Nigdy się z nimi nie dogadam! Wnerwiają mnie! I wiecznie się czepiają!

Kto taki? – zapytał zdziwiony dziadek.

– Rodzice! A kto inny? – odparł Felek. – interesuje ich tylko to, co robiłem w szkole i czy zdam do kolejnej klasy. Nie akceptują moich kolegów. Nawet moja bluza im się nie podoba!

– Całkiem ładna bluza – powiedziała babcia, nakładając sobie jedzenie na talerz. – Napijesz się herbaty Felku? – zapytała.

– Nieee… dziękuję za herbatę. Ale… czy mógłbym zamieszkać z wami? – zapytał Felek.

– Cóż – dziadek spojrzał niepewnie na babcię – czy mógłbyś zamieszkać z nami…? Sam nie wiem.

– Oczywiście, że tak – odpowiedziała zdecydowanie babcia. – Zawsze znajdzie się tutaj miejsce dla ciebie. Sądzę jednak, że wcale byś nie chciał. Tęskniłbyś za rodzicami.

– Wcale bym nie tęsknił! – obruszył się Felek – nie wyobrażacie sobie jacy potrafią być denerwujący!

– Możemy sobie to wyobrazić – uśmiechnął się dziadek. – Ale my też pewnie tacy bywamy.

– Nie, wy jesteście w porządku – odpowiedział Felek. – Zawsze macie czas na to, żeby mnie wysłuchać.

– Czas… – babcia przez chwilę zamyśliła się nad tym słowem. – Oto słowo klucz. Lecz nie wszyscy potrafią dobrze posługiwać się kluczami.

Nad kuchennym stołem zapadła cisza. Można by usłyszeć, jak pająk snuje swoją nić w odległym rogu sufitu.

Felek i dziadek z zaciekawieniem przyglądali się babci, która uśmiechała się lekko w zamyśleniu.

– Czas jest zawsze – powiedziała w końcu – i każdy ma go mniej więcej tyle samo. Ale przez większość życia bardzo się go trwoni. Niektórzy dopiero z wiekiem nabywają ważną umiejętność – dobrze wykorzystywać czas i przeznaczać go na to, co najważniejsze.

– To chyba nie takie trudne? – zapytał Felek.

– Bardzo trudne – odpowiedziała babcia.

– Rodzice nie mają czasu – pokręcił przecząco głową Felek – muszą pracować i zajmować się różnymi rzeczami… Dla mnie już go nie starcza…

– To nie dobrze… – babcia pokiwała głową – wciąż nie znaleźli klucza…

– Nic z tego nie rozumiem – westchnął Felek – ale najważniejsze, że wy tak.

– Od tego w końcu jesteśmy – uśmiechnął się dziadek.

– Właśnie – dodała babcia – zaparzę herbatę Felku i podam ci talerz. I może razem coś wymyślimy. A tymczasem – smaczna kolacja nikomu nie zaszkodzi.

… Pewnie, że nie. A zwłaszcza w doskonałym towarzystwie! W którym każdy wie, jak dobrze wykorzystywać posiadany czas. Wcale nie na pracę czy na szkołę, ale na coś dużo ważniejszego, o czym tak często i tak bardzo niektórzy zapominają.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *