Krótka bajka o niezwykłości zwykłych rzeczy

Poranny promień słońca wpadł

do butelki

zielonej

Już od świtu spoglądał

z zaciekawieniem

w jej stronę

Rozsiadł się na dnie

rozświetlił

pełen energii od rana

Z zewnątrz butelka wygląda teraz

jak jakaś lampa

zaczarowana

Lecz w środku… co to?

Niewidzialne atomy

tańczą w słońca promieniu

Raz pojawiają się

raz znikają

jak w sennym przywidzeniu

Kręcą się w jedną stronę

i w drugą

i tak wciąż od nowa

To wcale nie jest zwykła butelka

lecz pełna światła

sala balowa!

Która z zewnątrz wygląda

– dopóki promień

jest w środku

Jak zaczarowana lampa

po jakimś z dalekich stron

przodku…

Takie zwyczajne codzienne na wyciągnięcie ręki czary…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *