Słońce w szaliku i rękawiczkach
O świcie okna
Przeciera
Przedwiosennych
Zakątków
Przegląda przedmioty i drobne
Rzeczy
Szafki otwiera
Czy to nie pora
Czy to nie czas już
Wiosennych porządków?
Jeszcze chwileczkę
Jeszcze poranki mroźne
I mgliste
Jak mrok i światło
Tak chłód i ciepło
W wiecznym zmaganiu
A że w pogodzie dzisiaj
Nic nie jest
Oczywiste
Można porządki jeszcze odłożyć
I trwać przez chwilę
W wyczekiwaniu
………..
I przyczaiwszy się
obserwować
w zachwycie
Jak bardzo powoli
Lecz po raz kolejny
w przyrodzie budzi się życie…